cc.docx

(15 KB) Pobierz

Denerwują mnie powieści dla nastolatek.
Poważnie, mam współczuć takiej bohaterce? Utożsamiać się z nią? Tak, z nią, a nie z nimi - przecież to zawsze jest ta sama postać. „Zwykła” uczennica, nie jakoś szczególnie ładna, ale też nie paskudna. Przeciętne oceny, jeden wróg - dziwnym trafem będący jednocześnie najpopularniejszą dziewczyną w szkole, ewentualnie wyjątkowo niemiłym nauczycielem. I jedyna przyjaciółka, dająca naszej bohatece oparcie w trudnych chwilach, czyli wtedy, gdy ignoruje ją reszta uczniów, w tym - o zgrozo! - chłopak, który jej (i wszystkim innym) się podoba. Brzmi znajomo?
A teraz wyobraź sobie, że ich nie ma. Żadna złośliwa piękność nie próbuje uprzykrzyć ci życia, nie wzdychasz do nieosiągalnego przystojniaka, a wszyscy inni nie są bezbarwnymi statystami, istniejącymi tylko po to, by nie zwracać na ciebie uwagi. Każdy odgrywa jakąś rolę w twoim życiu - od Malwiny pożyczasz książkę, z Łukaszem rozmawiasz o grach komputerowych, Cyprianowi pomagasz nauczyć się fizyki. Ale gdy skończycie, oni wracają do swoich zajęć - mają przecież przyjaciół, z którymi siedzą w ławkach, ćwiczą w parach na wychowaniu fizycznym, chodzą do kina w soboty i jeżdzą na wakacje. Nie to, co ty.
No właśnie. Nie ma jedynej przyjaciółki, pocieszającej cię po tym, jak znowu zawaliłaś ważny sprawdzian. Nie ma wspólnego wychodzenia wieczorami, nocowania u siebie nawzajem, rozmawiania przez telefon godzinami ani nadawania ludziom śmiesznych przezwisk, które tylko wy dwie znacie i rozumiecie. Po lekcjach idziesz prosto do domu, jesz obiad i odrabiasz pracę domową. Resztę czasu  spędzasz przy książce lub komputerze, a wieczorem kładziesz się spać, zadowolona, że jutro spotkasz znajomych z klasy i wreszcie z kimś porozmawiasz. Przecież tak bardzo chcesz spędzać czas z innymi...
Ach, zapomniałam o jednym. Dziewczyny z powieści zawsze mają jakieś zainteresowania, prawda? Jeżdżą na łyżwach, grają na perkusji, świetnie znają języki obce. A ty nie. To nie tak, że nie masz ambicji, czy też jesteś zbyt leniwa. Po prostu w niczym nie jesteś dobra. Nie czytasz szybciej, nie pływasz lepiej, nie rysujesz ładniej. Wszystko wychodzi ci normalnie, bo taka właśnie jesteś - do bólu przeciętna.
Więc proszę, nie mów mi, że panienka, której prawie nikt nie lubi i nie rozumie, jest pokrzywdzona. Nie próbuj mnie przekonać, że życie jest smutne i nijakie, gdy masz tylko jedną przyjaciółkę, z którą widujesz się wieczorami. Nie każ mi współczuć komuś, kto za każdym razem, gdy coś idzie nie tak, wypłakuje się na ramieniu tej samej osoby. Bo bardzo chętnie bym się zamieniła.
Wyobrażasz sobie wszystko, co opisałam? Gdy jedynym czasem, w którym widujesz innych ludzi, jest ten spędzony w szkole, a najbliższi znajomi to ci z klasy?
Tak właśnie wygląda moje życie.

Zgłoś jeśli naruszono regulamin