Brzydcy.txt

(0 KB) Pobierz
Brzydka ona,brzydki on

Autor: Jan Wołek

Brzydka ona,brzydki on.
Mała stacja kiepski bar,
a oni przytuleni jako niezwykle tak
jakby sie miał utlenić nagle wiat.
I gdzie w jeziorach renic
wiatło na tysiac par,
w czterech słońcach żar.

Gdzie tu chyba zakpił los.
ona brzydka brzydki on.
A taka ładna miłoć,aż nie realna wręcz
tak jakby ich spowiła tęcza tęcz.
I wszechobecna siła tchneła najczystszy ton
w tkliwy serca dzwon.

Nie mów do mnie często zbyt
wyglšdasz dzi jak nikt.
Jako nie bawi mnie już w cale tan banalny sznit.
A ja ci odpowiem szczerze uprzejmie wierze,
lecz nie w tym rzecz.

Brzydka ona brzydki on a taka ładna miłoć.
Mała stacja kiepski bar.
Brzydka ona brzydki on
a taka ładna miloć.
Brzydka ona brzydki on..
To nie w tym rzecz, nie nie
nie nie w tym rzecz
nie nie nie w tym rzecz. 
Zgłoś jeśli naruszono regulamin